SLOW

Po  „ciężkim” dniu pora na kolejną porcję małych przyjemności czyli ulubiona kawa i coś do poczytania i post do napisania. Dziś był ten dzień kiedy nie musiałam iść do pracy, a w zasadzie to nic nie musiałam. Robiłam wszystko to,  na co miałam ochotę. W końcu poukładałam w witrynie moją ulubioną porcelanę i szkło, odwiedziłam ulubioną kwiaciarnię i odebrałam ze szkoły ulubione dzieci. Tak sobie myślę, że czasami  fajnie jest mieć taki dzień, kiedy nic nie musimy – zupełnie jak na wakacjach. Czas pędzi nieubłaganie nie ważne czy tego chcemy czy nie, i nawet się nie obejrzymy, a mija kolejny tydzień i kolejny, a tak mało przyjemności zafundowaliśmy sami dla siebie.  Na szczęście świadomie o tym myślimy i kiedy tylko się da czerpiemy z życia garściami. Prawda ?

 

After a tough day, it is time for another portion of little pleasures that is favorite coffee and something to read and blog post to write. Today I didn’t have to go to work. Actually, I didn’t have to do nothing. I was doing all what I was in a mood to do. I’ve finally arranged my favorite porcelain and glassware in the display cabinet, I’ve visited my favorite flower shop and I’ve picked up my favorite children from school. And I’ve been thinking that it is so cool to have such day, when nothing is a must – just like during holidays.
Time flies, no matter we want it or no, and before we know it another week passes and we’ve offered so few pleasures for ourselves. Fortunately, we have conscious minds and whenever it is possible we live to the full. Do we?


KasIa
Follow:
Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *