Tajemnice damskiej torebki – jak utrzymać porządek w torebce ?

Dziś temat będzie niezbyt lotny i wydawałoby się bardzo prozaiczny, ale jak doczytacie do końca zobaczycie, że jest w tym jakiś sens i logika.

Która z Was co najmniej kilka razy w tygodniu czegoś nie szuka w torebce? (ja minimum raz dziennie)
Która z Was nie słyszała od swojego partnera „uważaj bo cię coś tam ugryzie”. Nawet dzieci wiedzą, że w mamy torebce mieszkają potwory …..
A której zdarzyło się na ulicy wysypać całą zawartość i w poszukiwaniu czegoś? (Ja pamiętam dokładnie trzy takie akcje )
I na koniec – czy któraś zostawiła na dachu samochodu notes albo telefon i zadowolona pojechała do pracy?
(pamiętam, bo to był mój najfajniejszy telefon jaki miałam)

Po tych wszystkich akcjach i porozumiewawczych uśmiechach moich domowników, po tych legendarnych akcjach postanowiłam nad tym zapanować! Torebka nie może regularnie niszczyć mi życia! Musi być jakiś sposób ….
Wymyślałam, testowałam, było trochę lepiej, a niekiedy zupełnie źle.

Wielkość torebki – tak, tak  jak będzie duża wszystko w niej pomieszczę i zakończę temat zapominania. Wielka shopperka sprawdzała się idealnie dopóki jej nie zapełniłam po brzegi. Była w niej miarka 5m, śrubokręt i młotek. Gdy zrobiłam w niej porządek sama się sobie dziwiłam skąd mam młotek  torebce.
Może mniejsza? W za małą się nie mieściłam i to był jeszcze większy kłopot jak zapomniałam notesu czy okularów.

Torebka bez przegródek – wszystkie akcje  z wyjmowaniem wszystkiego na ulicy wydarzyły się wtedy.

Codzienne porządki w torebce – to dopiero utopia, kto ma na to czas?

A może jedna jedyna torebka – jak nie będę przepakowywać rzeczy do innych torebek, to nic się nie zgubi po drodze?  Nieeeee  , sześć torebek to takie skromne minimum. Trzy duże i trzy małe ….

Myślałam, wymyślałam, kombinowałam i nic z tego nie wychodziło – bałagan wygrywał. Niby nic wielkiego, ale jaka irytacja, gdy okazało się, że nie mam kluczy od biura …

Dobra już nie nudzę /marudzę ….
Sprawa zakończyła się tak: wylał mi się krem do rąk w torebce. Wyjęłam wszystko, wyczyściłam torbę, wrzuciłam zawartość torebki  do koszyka i rano wszystko wylądowało z powrotem w mojej torebce. Nic nie zapomniałam, nic nie zgubiłam. Następnego dnia powtórzyłam akcję, bo okazało się, że jeszcze raz muszę wyprać wnętrze torebki. I co się okazało? Koszyk na moje klamoty to strzał w dziesiątkę. Wracam z pracy, wrzucm zawartość torebki do koszyka i na następny dzień po wybraniu torebki ładuję to co jest mi potrzebne z powrotem. I to się świetnie sprawdza

A tak to wygląda w fotograficznym skrócie:

marmurkowy planner – noteka / plecione długopisy Tinek home- House Shop /
krem do rak meraki – House Shop/ portfel – michael kors /kosmetyczka E.L /okulary Armani /szczotka do włosów kompaktowa – rossmann / balsam do ust H&M, pomadka błyszczyk- dior 
etui na iphone 6 – budka w galerii handlowej 
 


Ja przez cały rok potrzebuję mieć w torebce:
1. planner – bez tego mamy gotową katastrofę
2. portfel, dokumenty ,kluczyki
3. minimum trzy długopisy –  u nas w pracy zawsze giną
4. krem do rąk mam dosłownie wszędzie w każdej łazience, w aucie, w biurze i pod salą operacyjną – przy myciu rąk do 15 x tylko w samej w pracy – to mój wierny towarzysz
5. szczotka do włosów – po czepku wyglądam jakby piorun w miotłę …..
6. okulary przydają się bardzo jak wracam z nocnego dyżuru  niezależnie od pory roku i czy deszcz czy słońce
7. w kosmetyczce mam tylko balsam do ust i przybory higieniczne
8. atłasową torebkę po biżuterii wykorzystałam jako etui do ładowarki


TOREBKA MICHAEL KORS a tak na półeczce czekają sobie torebkowe klamoty …. Duma mnie rozpiera, gdy patrze na moją torebkę bez żelków Haribo pomiędzy okularami a notesem …

A WY ? Napiszcie coś na swoich blogach czy FB o Waszych torebkowych zmaganiach i zostawcie tu namiar na treść … Może zrobimy torebkowy poradnik dla kobiet zabieganych hihi

Wpadnijcie jutro !!!

Bedzie do rozdania jeden taki śliczny kwiatek  🙂

wiecie jaki ?

K.

Follow:
Share:

Komentarzy: 10

  1. 16 maja 2016 / 15 h 57 min

    Przez okres jesienno- zimowo-wczesnowiosenny nosze plecak( ze wzgledu na warunki atmosferyczne i okolice w ktorej mieszkam) i swietnie sie sprawdza bo wszystko sie w nim miesci.I makrela w konserwie i butelka wody i woreczek z robotkami:) Obecnie mamy wiosne i przerzucilam sie na torebke czyli worek bez dna.Pomiescilo sie niemal wszystko tylko moja kolezanka doznala szoku jak ja podniosla:)Kwestie porzadku reguluja woreczki z zipami.
    Milego dnia zycze:)

  2. 16 maja 2016 / 16 h 17 min

    Jaka monochromatyczność panuje w twojej torebce 😉 fajny pomysł i chyba sama spróbuję 😉

  3. 16 maja 2016 / 16 h 32 min

    makrela w konserwie 🙂 to mnie pobiłaś , ja jeszcze nigdy nie miałam konserwy w torebce 🙂

  4. 16 maja 2016 / 16 h 33 min

    to daj znać jak Ci poszło 🙂 czekam na efekty

  5. 16 maja 2016 / 19 h 41 min

    W mojej torebce nie ma tylko Atlantydy, były kamienie, śrubki, zszywacze cyrkle… Zawsze wszystko wkładam, prawie nigdy nic nie wyjmuje na stałe. Chyba masz racje, pora ujarzmić potwora. Nie wiem czy koszyk jest w stanie mi pomóc ale popróbuję. Pozdrawiam serdecznie.

  6. 17 maja 2016 / 6 h 31 min

    Cyrkle ? U Ciebie to dopiero potwory mieszkają 🙂

  7. 17 maja 2016 / 15 h 09 min

    Nożyczki, miarki budowlane, ołówki marketowe, zszywacz, pinezki, markery, długopisy,pierwsze i drugie śniadanie do pracy, butelka wody, mokre dziecięce chusteczki, żel antybakteryjny do rąk, telefon, notatnik, planner, ładowarka, etui na dokumenty, okulary słoneczne, okulary korekcyjne do pracy przy komputerze, portfel, pluszak córki z przedszkola, kamienie i muszelki z plaży, plus piasek af kors, żelki, gumy rozpuszczalne i miętowe też, szczotka do włosów i grzebień. To wysypałam dziś, a parę innych okazjonalnych gadżetów w zależności od pory roku: łopatka i foremki do piasku czy też rękawiczki dla trzylatki, apaszka, skarpetki na zmianę dla mnie i dla córci (jakby nogi przemokły albo zmarzły) łyżeczka i miseczka w torebce strunowej i mogę tak wymieniać i wymieniać, więc martwię się jakiej wielkości musiałby być ten koszyk 🙂
    Ale pomysł pierwsza klasa 🙂

  8. 17 maja 2016 / 15 h 12 min

    Czy ktoś pobije Agnieszkę ? Ale egzemplarz z Ciebie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *