WSPOMNIENIE PEWNYCH WAKACJI

Wspomnienie naszych greckich wakacji.

Świeże figi już zawsze będą mi się kojarzyć z naszą wyprawą samochodem Do Grecji, na ich piękną dziewiczą wyspę – Kafalonię. To tam pierwszy raz posmakowałam tych owoców w ich prawdziwej odsłonie. Czyli świeże, słodkie, zerwane prosto z drzewa. Grek który wynajmował nam dom na plaży, któregoś razu przyniósł nam dużą miskę świeżo zerwanych fig, jeszcze gorących od greckiego słońca. Powiedział, abyśmy schowali je do lodówki i jedli je zupełnie schłodzone. Wieczorem szumiało morze, śpiewały cykady, dzieciaki smacznie spały, a my na tarasie piliśmy wino i kosztowaliśmy zimne figi …

To były cudowne chwile, nasze niezapomniane, najpiękniejsze greckie wakacje. Następnego dnia idąc na spacer zobaczyliśmy, że figowe drzewa rosną tam prawie jak chwasty przy każdej drodze i na każdej łące ….

Mimo iż figi w naszych sklepach nie przypominają tych z „naszej” wyspy, to chętnie je kupuję, zasiadam z kawą i ciepło wspominam.

A Wy macie coś co kojarzy Wam się tylko z czymś jedynym? Smak, zapach, miejsce?

Miłego wieczoru

K.

Follow:
Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *